Chwarszczany, 25 czerwca, imieniny obchodzą: Dorota, Łucja, Wilhelm
 
   
 
   
   
   
 Zamki Templariuszy
   
   
 
 
 
27jeden_procent_szlak_templariuszy_opp.jpg

12facebuk_szlak.jpg

28facebuk_muzeum.jpg

25facebuk_kaplica.jpg


Izrael
 
Atlit           Azor (Casel des Plains)           Chastellet           Destroit           Gaza           La Feve (Al-Fula)           Maldoim           Merle (Dor)           Safad          

Atlit

Jednym z największych i zarazem najsłynniejszych zamkiów Templariuszy był Zamek Pielgrzyma (łacińskie Castrum Pelegrinorum), który nazywany też był zamkiem Atlit lub Aslis, od nazwy półwyspu, na którym się znajdował. Zamek ten stanowił wizytówkę stosunkowo prostej, lecz niezwykle solidnej i doskonale wykorzystującej walory terenu budowli. Od chwili ukończenia budowy zamek ten stanowił główną siedzibę zakonu. W pobliżu znajdowała się twierdza Templariuszy Destroit (zwana też wieżą zniszczenia), wzniesiona dla ochrony drogi, która biegła u stóp Karmelu pod Hajfą. Zamek Destroit składał się z wieży otoczonej murami obronnymi, wewnątrz których znajdował się garnizon składający się z kilku Templariuszy. Twierdza ta została zbudowana w XII wieku, ale w czasie budowy Atlitu nie była nowoczesna i nie odpowiadała wymaganiom, jakie stawiała sytuacja, w jakiej znalazło się Królestwo Jerozolimskie w XIII wieku. Stąd też wynikła konieczność budowy nowego, większego i nowocześniejszego zamku.

Atlit był broniony przez dwie zewnętrzne i dwie wewnętrzne linie obrony. Łańcuch fortów został założony na szczytach grani kurkar, dwa kilometry od wybrzeża w kierunku północnym. Najważniejszym fortem był H. Qarta (Destroit), wybudowany w 1103 i zburzony w 1220 roku. Jego planem był normański stołp. Kurkar, na którym został on zbudowany wyrównano i część jego usunięto. W ten sposób Zostawiono kwadratowe fundamenty na metr wysokie, na których wybudowano mury wieży. Miała ona dwie kondygnacje i sięgała 20 metrów. Została otoczona murem, a w obrębie wewnętrznego dziedzińca znajdowały się dwie cysterny i żłób dla koni. Pozostałości dodatkowych fortów można jeszcze zobaczyć kilometr na południe od H. Qarta.

Drugą zewnętrzną linię obrony samego Atlitu stanowił mur miejski. Wschodnie jego lico było długie na 600 metrów. Rozpoczynało się wieżą w morzu na północnym wschodzie i kończyło na południowym wschodzie kwadratową wieżą narożną, której plan przypominał plan H. Qarta. Wieża była starsza niż mury i wydaje się, że była używana w XII wieku jako niezależny fort, który został przyłączony do murów, w czasie kiedy były one wybudowane, tj. w XIII wieku. Południowy mur, długi na 200 metrów rozpoczynał się tutaj i kończył wieżą w morzu, na południe od zamku. Przed murem miejskim była fosę głęboka na dwa metry. Mury wznosiły się 7,5 metra ponad fosą i były wybudowane z wielkich kamieni obrobionych w identycznym stylu jak murarka zamku. Były tam cztery szerokie bramy wiodące do miasta. Trzy we wschodnim murze i jedna południowym. Wszystkie wewnątrz wież bramnych wysokich na dwie kondygnacje.

Zamek Atlit został wzniesiony w 1218 roku na skalistym cyplu z trzech stron wrzynającym się w morze, w połowie drogi pomiędzy Cezareą a Hajfą . Półwysep ten posiada kształt zbliżony do prostokąta, i nie dominował nad otaczającym go terenem. Wymiary tego półwyspu to 246 m długości (270 jardów) i 146 m (160 jardów) szerokości.

Zamek Atlit został wzniesiony przy pomocy finansowej Waltera z Avesnies, uczestnika V wyprawy krzyżowej oraz przy pomocy Zakonu Krzyżackiego i pątników, którzy pieniędzmi i własnymi rękami wspierali budowę. Stąd też wywodzi się nazwa zamku – Castrum Pelegrinorum. Po sześciu miesiącach od rozpoczęcia kopania fundamentów odkryto pozostałości dawnego osiedla i nieznane monety. Powtórnie wykorzystano bloki skalne – pozostałości po dawnym osiedlu. Największe z nich miały120 cm długości (4 stopy) 60 cm (2 stopy) wysokości, co bardzo utrudniało ich transport1. Do spajania ich używano cienkiej zaprawy cementowej zrobionej ze startych muszli. Wnętrze muru stanowił gruby gruz skalny. Jak wynika z planów mur był najgrubszy od strony lądu. Liczył on 6 m szerokości (20 stóp) i 15 m wysokości (50 stóp). Druga linia murów oraz mur od strony morza miały mniejszą grubość. Od strony morza mury wzmacniała zaledwie jedna wieża. Znajdowała się ona na północno – zachodnim krańcu półwyspu. Natomiast od strony lądu linia umocnień wyglądała imponująco. Za kontrskarpą znajdowała się głęboka fosa wykuta w skale2. W niej były dwie bramy , węższa na północy dla pieszych i szeroka dla wozów na południu.

Fosa została przekopana w poprzek cypla i wzmocniona wielkimi eleganckimi prostopadłościennymi blokami skalnymi wznoszącymi się ponad brzeg fosy. Tworzyły one zewnętrzny mur lub barbakan. Dno fosy, które było poniżej poziomu morza, przez co fosa mogła być zalana w zależności od potrzeb, słodką lub słoną wodą. Miała ona szerokość 24 m (80 stóp) oraz głębokość 6 m (20 stóp). Za fosą znajdował się mur o sześciometrowej szerokości3 wzmocniony trzema wystającymi, kwadratowymi wieżami. Mur zbudowany był wewnątrz fosy i miał 16 metrów wysokości. Sklepiony korytarz biegł wzdłuż muru otwierając strzelnice kazamat i góra muru była krawędzią dla walczących. Obrońcy tworzyli dwie linie pozycji strzeleckich: jedna ze strzelnic na wysokości dwóch trzecich muru druga dla walczących na koronie murów. Obie pozycję pokrywały ogniem obszar przed fosą. Ale sama fosa u podnóża murów była martwym polem i obowiązek pokrycia ich ogniem został przeniesiony na trzy wieże muru. Mur ten osadzały dwa szeregi łuczników liczące od 120 do 140 ludzi, a zasięg ostrzału z kazamat na galerii w grubości muru i ze szczytu muru obejmował cały teren przed fosą. Każda z wież miała osobne wejście oraz stanowiła odrębny, samodzielny punkt obrony wyposażony w machikuły i brony. Wieże te miały wysokość 27m (90 stóp) i wyposażone były w trzydziestoosobową załogę. Mury wież były cieńsze niż kurtyna. Było to zgodne z powszechną praktyką bizantyjskiej sztuki budowy umocnień. Okoliczność tą podnosi jako zarzut T.E. Lawrence w swojej książce. Za pierwszym murem drogę napastnikom zagradzał drugi mur wzmocniony potężnymi kwadratowymi wieżami. Wysokość tego muru wynosiła również 16 metrów ponad wymurowany brzeg fosy i dzięki temu identyczna relatywna wysokość wszystkich trzech linii obronnych była identyczna. Fortyfikacje wyrastały 16 metrów jedne ponad drugimi wzdłuż całej długości frontu zamku. Wieże były połączone ze sobą korytarzem znajdującym się wewnątrz kurtyny. O ich potędze i wrażeniu, jakie wywierały na współczesnych świadczyła ich wysokość. Jedna z nich nadal wznosi się na wysokość 33m (110 stóp) ponad ruinami. Wszystkie wieże były wysunięte przed lica murów, co pozwalało na ogień flankowy wzdłuż murów oraz zwiększało zasięg ognia z tychże wież. Agresor po pokonaniu kontrskapy i rowu (fosy) stawał przed podwójną linią murów wspartą pięcioma wieżami, które wzajemnie się osłaniały i uzupełniały. Ponadto Templariusze posiadali swoistą artylerię. Pod ich rozkazami pozostawał oddział 300 ludzi władających machinami - trebuszami i petrarami. Siłę zamku potęgował wyjątkowo silny garnizon. Wewnątrz murów znajdowało się źródło słodkiej wody oraz kościół na planie koła, piwnice, zabudowania mieszkalne oraz inne niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania zamku budynki. Atutem tej budowli był dogodny, naturalny port, niezwykle cenna zaleta na wybrzeżu cierpiącym na niedostatek portów.

Pierwszą, poważną próbę zamek przeszedł podczas ataku Al- Mu’azzama w sierpniu 1220 roku. Mury nie osiągnęły jeszcze wymaganej wysokości. Sułtan zaatakował z wielką siłą z trebuszem, trzema petrarami oraz z czterema mangonami do bombardowania murów. Siły muzułmańskie okopały się na równinie pomiędzy wybrzeżem a wzgórzami kurkar rozwijając się od Nahal Oren (Wadi Falah) na północy, a wyschniętym słonym jeziorem na południe od zamku. Byli oni chronieni przez drewniane palisady i rów. Pojedynek artyleryjski rozwinął się pomiędzy muzułmańskimi płonącymi pociskami z ośmiu mangonelów i odpowiadającymi machinami krzyżowców umieszczonymi na murach zamku. Pojedynek ciągnął się przez dwa tygodnie. Muzułmanie, którzy byli na otwartej przestrzeni ponieśli duże straty, podczas, gdy ich pociski nie robiły żadnego wrażenia na fortyfikacjach Atlitu. Wobec silnego garnizonu, zaciekłego oporu i dużych strat oraz braku postępów w szturmach, musiał on odstąpić od oblężenia ze stratami wynoszącymi trzech emirów oraz 200 mameluków. Siła garnizonu wynosiła wówczas 4000 zbrojnych, nie licząc tych, którzy podjęli się obrony na własny koszt – o czym napisał w swej relacji Oliwer z Paderborn. W tym czasie pobliski zamek Destroit był już rozebrany w stopniu wykluczającym jakąkolwiek przydatność militarną.

Fortyfikacje Atlitu były zgodne z klasycznym planem bizantyjskim. Zgodnie z Prokopiuszem, szóstowiecznym historykiem, którego prace stały się klasycznym podręcznikiem bizantyjskiej architektury militarnej, forteca powinna posiadać trzy linie obrony, fosę, głębokie fundamenty zapobiegające podkopom, zewnętrzne wały lub barbakan, i wewnętrzny mur z dwoma liniami pozycji obronnych oraz kwadratowe wieże, każda o trzech kondygnacjach. Frankowie rozwinęli powyższe przez instalowanie pasaży i schodów łączących linie obronne i umożliwiające szybkie wzmocnienie zagrożonych miejsc. Dodali także liczne strzelnice i machikuły. Flanki półwyspu z brzegiem morza były ufortyfikowane tylko przez pojedynczy mur z kwadratowymi wieżami - najwyraźniej krzyżowcy nie przewidywali ataku z tego kierunku

O sile tego zamku świadczył fakt, iż efekt odstraszający sięgał aż po górę Tabor, po drugiej stronie doliny Jizreela. Świadczy o tym rozbiórka w 1218 roku przez Al – Adila własnych umocnień na tamtym terenie. Od tego momentu można było bezpiecznie uprawiać ziemię na tym terenie .

Cesarz Fryderyk II próbował w 1229 roku zabrać ten zamek Templariuszom nagłym atakiem4. Po wkroczeniu cesarza do zamku, nie bacząc na jego cześć Templariusze zamknęli za nim bramy. Pozostał ich więźniem dopóki nie wyrzekł się pretensji do tego zamku. Król Francji, Ludwik IX Święty, podczas pobytu w Ziemi Świętej w latach 1250 –1251 swoją żonę, królową Małgorzatę umieścił w Castrum Pelegrinorum zawierzając jej bezpieczeństwo potędze murów zamku i waleczności załogi. Tamże urodziła się jego córka. Zamku nie zdobył również sułtan Bajbars w 1265 roku, choć zniszczył miasteczko powstałe u jego stóp. Ten fakt bardzo dobrze świadczy o jakości zamku, gdyż agresor – sułtan Bajbars to zdobywca wielu zamków krzyżowców z Crac de Chevaliers i Safadem na czele. Zamek ten nigdy nie został zdobyty oblężeniem, co dobrze świadczy o jego wartości. Znajdował się on nieprzerwanie we władaniu Templariuszy od rozpoczęcia budowy, aż do ewakuacji 14 sierpnia 1291 roku, już po upadku Akki.

Oceniając fortyfikacje Atlitu należy wziąć pod uwagę doskonałe wykorzystanie warunków terenowych. Zamek był z trzech stron otoczony wodą, która utrudniała zbliżenie się do jego murów oraz uniemożliwiała podkopanie się pod jego mury. Port umożliwiał dogodną komunikację oraz stałe dostawy żywności i uzbrojenia, a nadto tą drogą mogły przybywać posiłki (co miało miejsce w 1220 roku). Całkowite panowanie łacinników na morzu5 uniemożliwiało skuteczną blokadę tegoż portu, czy też szturmu od tej strony. Tak więc umocnienia od strony morza należy uznać za wystarczające. Największe, o ile nie jedyne groziło załodze od strony lądu. Dostęp do murów od tej strony utrudniała kontrskarpa oraz fosa, na tyle szeroka i głęboka, że utrudniała, o ile nie uniemożliwiała dokonanie podkopu. Wartość fosy zwiększała możliwość jej zalania słodką lub słoną wodą. Zrównanie jej z poziomem morza uniemożliwiało wypompowanie z niej wody. Zabezpieczenie przed podkopem było niezwykle istotna sprawą, gdyż od tej strony groziło największe niebezpieczeństwo. Technika szturmu z wykorzystaniem podkopu była następująca: po dokonaniu podkopu pod fragment fortyfikacji – kurtynę lub (z reguły) wieżę, wybierano pod tym fragmentem umocnień ziemię, stemplowano wykop, a pomiędzy stemplami umieszczano chrust i podpalano. Gdy stemple przestały podtrzymywać fortyfikacje, umocnienia zapadały się. W powstałą w ten sposób wyrwę, zanim została załatana wkraczał oddział oblegających. Pod koniec XIII wieku mamelucy zaczęli stosować ładunki wybuchowe6. Skalistość półwyspu Atlit poważnie utrudniała skuteczność podkopu i zniszczenie umocnień za pomocą stempli i chrustu. Zagrożenie, jakie niosło ryzyko podkopu było niezwykle duże7, stąd też duża troska Templariuszy o zabezpieczenie zamków z tej strony. Zamki tegoż zakonu posiadały z tego powodu bardzo szerokie i głębokie fosy. Dwie linie murów oraz pięć wysokich wież8 umożliwiało silny i gęsty ogień. Ostrzał z wież pierwszej i drugiej linii wzajemnie się uzupełniał. Dwie ogromne wieże pełniły rolę donżonów. T.E. Lawrence krytykował takie położenie, natomiast ja mam odrębne zdanie. Wieże te wbudowane w drugą linię murów w istotny sposób wzmacniały linię obrony w jej najbardziej zagrożonym miejscu. Osłonięte pierwszą linią nie były zbytnio narażone na ostrzał. Donżony z założenia stanowiły ostatnią najsilniejszą linię obrony.

W zamku Atlit stanowiły one także praktycznie ostatnią linię obrony – po ich upadku obrona traciła sens. Jednak położenie i rola tych wież jest zgoła inna niż w Tortozie – innym zamku morskim Templariuszy. Budując Atlit Templariusze przeanalizowali doświadczenia zdobyte przy budowie, eksploatacji i obronie9 Tortozy. W Tortozie atak był możliwy z trzech stron i olbrzymi donżon mógł prowadzić ogień we wszystkich zagrożonych kierunkach. Natomiast Atlit zagrożony był praktycznie tylko z jednej strony, i ten kierunek obrony był istotnie wzmocniony wieżami. Wieże te, jak pokazała przyszłość skutecznie blokowały drogę w głąb zamku. Dzięki takiemu rozwiązaniu, atak zatrzymywał się już u podstawy półwyspu, powodując to, iż dalsze zabudowania nie były zagrożone. Nawet wobec najsilniejszych szturmów budynki te mogły pełnić swoje funkcje. Ogień z olbrzymich wież i machin trzymał z daleka agresorów pozwalają na funkcjonowanie portu. Właśnie port oraz z panowanie na morzu łacinników10 uniemożliwiały wzięcie twierdzy głodem.

Największe zniszczenia zamku miały miejsce w XIX wieku. Wtedy to Ibrahim Pasza rozebrał część umocnień dla odbudowy umocnień w Akce. Przez następne dekady ruiny służyły jako kamieniołom, co spowodowało niemal całkowite zapiaszczenie wszelkich śladów pozostałych po zamku. Do dziś zachowały się niewielkie fragmenty - część donżonu o wysokości 33 m (110 stóp), fragment narożnika murów o wysokości 17,5 m (58 stóp). Można ponadto zauważyć olbrzymie głazy, z jakich wykonano lica murów. Tak więc pomimo niewielu zachowanych do dziś fragmentów ongiś potężnego zamku i wobec ogromu zniszczeń Castrum Pelegrinorum stanowi on wizytówkę militarnego budownictwa Templariuszy w Ziemi Świętej. Ten niezwykle często opisywany zamek stanowi szczytowe osiągnięcie krzyżowców w ich państwach. Jedynie bardzo dobrze opisany w źródłach oraz zachowany w stanie niemal nienaruszonym, najsłynniejszy zamek Szpitalników Crac de Chevaliers może się poszczycić większym zainteresowaniem.

Podsumowując Atlit stanowił doskonale wpisany w teren przykład budownictwa Templariuszy. Dobre rozplanowanie, w którym wzięto pod uwagę funkcje i zagrożenia oraz niezwykle solidna robota murarska składa się na dużą wartość funkcjonalno – militarną zamku. Jego jakość najlepiej obrazuje fakt, iż zamek ten pozostał przez cały czas niezdobyty oraz to, że po jego opuszczeniu 14 sierpnia 1291 roku został częściowo rozebrany przez mameluków, by nie stanowił w przyszłości bazy dla łacinników11.

Atlit - plan
Atlit (na podst.: Müller-Wiener W., Castles of the Crusaders, wydanie arabskie)

 

tekst: Bartłomiej Radecki


1 Współczesny dziejopisarz, Oliwer z Paderborn w swej relacji twierdził, że nie mogła sobie poradzić z pojedynczym blokiem para mułów.
2 Podobnie jak w starszym morskim zamku Templariuszy - Tortozie
3 Pomiary dokonane przez CN Johnsa wskazują na 4 metry.
4 Był on w ciągłym sporze z Templariuszami i większością ludności Królestwa Jerozolimskiego, którego był królem. Jedynym jego sojusznikiem w Ziemi Świętej był Zakon Krzyżacki
5 Mamelucy do tego stopnia obawiali się ataku od morza, iż niszczyli po zdobyciu wszelkie twierdze morskie. Pozostawiali jedynie zamki znajdujące się w bezpiecznej odległości od morza, jak to miał miejsce np. w Trypolisie
6 W ten sposób zdobyto wielki zamek Szpitalników – Margat.
7 Skuteczny pokop spowodował przełamanie pierwszej linii umocnień Crac de Chevaliers.
8 Ich wysokość ułatwiała ponadto obserwacje dalekiego przedpola zamku. Wznoszone przez średniowieczne armie tumany kurzu z wysokich wież były widoczne z bardzo daleka i uniemożliwiały zaskoczenie obrońców.
9 W 1188 roku zamek ten nie uległ Saladynowi
10 Templariusze posiadali własną flotę, więc byli uniezależnieni od konieczności uciekania się do pomocy obcych statków i okrętów by wzmocnić siłę obronna drogą morską.
11 Z tego powodu Templariusze ufortyfikowali na początku XIV wysepkę Arwad (Ruad). Ponowne zajęcie i przywrócenie wartości bojowej Atlitu było niecelowe.



   
 
Szlak Templariuszy
kontakt
 
 
2802748
copyright©: autorzy Szlaku Templariuszy
1998-2017
projekt: BeneAkebe